1.25.2014

Śniadanie z modelką? Zdrowa pasta czekoladowa!

naleśniki żytnie z pastą awokado
naleśniki żytnie z pastą awokado


Jakiś czas temu Marta zaproponowała mi przygotowanie wspólnego śniadania. Motyw przewodni? Awokado! Awokado w swojej niespodziewanie słodkiej odsłonie. Zgodziłam się bez wahania. Moje pierwsze podejścia do awokado nie były udane - brak zachwytu popularnym superfood to było mało powiedziane, jednak z czasem odkryłam swój własny patent na ten niezwykle zdrowy owoc. Na początku urzekł mnie on dzięki wspólnemu obiadowi autorstwa Angeliki - było to spaghetti z grillowanym kurczakiem oraz cytrynowym sosem z awokado. Po tym daniu wszystko związane z awokado wydało się pewniejsze i smaczniejsze. Dzisiaj witaminowa bomby w formie czekoladowej pasty znalazła swoje miejsce w naleśnikach. Jedna z czytelniczek (pozdrawiam, Agata) napisała swego czasu, że stęskniła się już za "moimi cienkimi naleśnikami". Oto powróciły, kryjąc w sobie czekoladowy krem z cynamonową nutą i domieszką migdałów. Krem, który domaga się powtórzenia!
Co przygotowała Marta? O tym więcej już niebawem na jej blogu... :)

Przepis na naleśniki TUTAJ.

naleśniki żytnie z pastą awokado
/1 słoiczek/
- 1 miękkie, dojrzałe awokado
- 2 łyżki syropu z agawy/3 łyżki miodu
- 2 łyżki naturalnego kakao
- 1/3 laski wanilii*
- szczypta cynamonu
- 2 łyżki  migdałów

Awokado obrać ze skórki, usunąć pestkę i pokroić na kawałki. Przełożyć owoc do blendera, dodać syrop z agawy lub miód oraz kakao, cynamon i ziarna z laski wanilii. Zmiksować na gładką masę. Dodać łyżkę migdałów, zblendować do lekkiego rozdrobnienia orzechów. Dodać drugą łyżkę migdałów, wymieszać i przełożyć do naczynia lub słoiczka.
*można zastąpić kilkoma kroplami olejku waniliowego lub łyżeczką cukru wanilinowego - w tym wypadku proporcjonalnie zmniejszamy ilość syropu z agawy lub miodu
naleśniki żytnie z pastą awokado

50 komentarzy:

  1. Cudowne Ci te nalesniki wychodza, szkoda, ze ze mna sie nie lubia :) mistrzostwo! A krem o podobnej nazwie znam i bardzo mi smakuje, bije nawet nutelle na glowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam, po prostu uwielbiam zarówno krem z awokado, jak i daktyli :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też miałam kilka podejść do awokado zanim się do niego przekonałam, ale potem bardzo szybko od "przekonania" przeszłam do wielkiej miłości ;) Pasta dodatkiem kakao to jeden z moich ulubionych sposobów na ten owoc, koniecznie muszę spróbować z dodatkiem migdałów . I do tego w naleśnikach <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie słodkie kremy na bazie awokado. Świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie byłam od dłuższego czasu przekonana do awokado. kiedy spróbowałam je w towarzystwie czekolady od razu zmieniłam zdanie! fantastyczne połączenie :) z tego co widzę proponujesz jeszcze lepszą wersję tego kremu! migdały, cynamon, wanilia - jest po prostu genialny! do tego twoje cieniutkie, idealne naleśniki - chyba wszyscy się nimi tak zachwycamy! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale podrasowałas ten krem! Musi być pyszny! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O mniam , jakie naleśniki <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale to pysznie wygląda :) takie cieniutkie naleśniki pełne genialnego nadzienia i do tego takie zdrowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. oj, mnie do awokado nie trzeba przekonywać. nie ma takich zakupów, z których wyszłabym bez tego owocu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale piekne zdjecia ! Cóż za naleśniczki, mniam, mniam ! Samym patrzeniem zaspakajam ochote na slodycze, to raj dla moich oczu ! :) Dziekuje Ci !!!
    http://fitdevangel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Do awokado trzeba sie przekonać... ala jak juz posmakuje, to pomysły przychodzę same.
    Tak, dawno nie było Twoich cieniutkich naleśniczków :)

    OdpowiedzUsuń
  12. śniadanie w doborowym towarzystwie! :) hit internetu nowy- czekolada, którą zajadają się modelki

    OdpowiedzUsuń
  13. No i doczekałam się!:)

    Spaghetti, o którym piszesz rzeczywiście musiało urzec Twoje podniebienie i przekonać Cię do zastosowania awokado, niemniej naleśniki w niczym mu - podejrzewam - nie ustępują. Z przyjemnością zjadłabym takiego naleśnika:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zachwycasz tymi naleśnikami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jak dla mnie na razie faworytem jest kakaowy krem z daktyli i awokado, ale Twój równie chętnie bym spróbowała dzięki migdałom :>

    OdpowiedzUsuń
  16. Pasta z awokado na słodko- muszę spróbować, koniecznie ♡

    OdpowiedzUsuń
  17. mmm bardzo ciekawy przepis na śniadanko :P zapraszam też na mojego bloga o odchudzaniu, ćwiczeniach i motywacji do sportu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Narobiłaś mi straszną ochotę na naleśniki, których nie jadłam z dwa miesiące, ale nie chce mi się ich robić.. :p

    OdpowiedzUsuń
  19. Awokado w takiej wersji zawsze chętnie : )

    OdpowiedzUsuń
  20. Pycha, pycha! Uwielbiam czekoladowy krem z avocado, poezja! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wyglądają tak delikatnie, że aż szkoda by mi było ich zjadać :)
    Uwielbiam krem z awokado. Zawsze gdy go mam pod ręką nie mogę się zdecydować czy czekać, aż dojrzeje czy zjeść z kanapkami przykładowo :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mmm taki krem mogłabym jeść codziennie :>

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolejne awokadowe zwycięstwo! Pysznie wyglądają; )

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja Kocham awokado ponad wszystko, ale rzeczywiście trzeba uważać z ich dojrzałością (najgorsze na świecie są niedojrzałe i twarde) tudzież gatunkiem. Muszę przyzać, że nigdy nie próbowałam go na słodko, a wygląda rewelacyjnie. Zainspirowałas mnie :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, to prawda. Wybranie złego awokado to był chyba mój pierwszy błąd przy początkach z tym owocem. ;) Ale kiedy wybierze się odpowiednio dojrzały, to naprawdę można zrobić cudowne dania.

      Usuń
    2. Mialam dokladnie tak samo! Moje pierwsze awokado bylo niedojrzale i zrazilam sie na dlugo... a jak sie w koncu przemoglam, to przepadlam ;) Teraz uwielbiam w kazdej postaci.

      Usuń
  25. Ja też uwielbiam Twoje delikatne, cieniutkie naleśniki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja robię z fasoli i awokado :) Wciąż i wciąż, jestem uzależniona :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zawsze zarzekam się, że awokado nie lubię i robiłam już parę podejść do niego, ale zawsze nieudanych... A tutaj kusisz bardzo bardzo, żeby zrobić kolejne.. Chyba ulegnę, bo wygląda to tak smacznie *.*

    OdpowiedzUsuń
  28. Co prawda jadłam kiedyś brownie z awokado, ale i tak Twój krem uważam, że intrygujący.
    Myślę, że ciekawie smakował z cienkimi naleśnikami :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zrobiłam dzisiaj babeczkę jaglaną z Twojego przepisu. Zmieniłam tylko nadzienie. Wyszła przepyszna, na pewno jeszcze ją powtórzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! :) I polecam się na przyszłość ;)

      Usuń
  30. jak poznac czy awokado jest dojrzale?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dojrzałe awokado po naciśnięciu jest miękkie i sprężyste, najczęściej dojrzałe owoce są też ciemnozielone, chociaż to nie reguła - te jasne też mogą być dojrzałe. Najlepiej sugerować się miękkością.

      Usuń
  31. Nie no przepis na pastę szał. Muszę spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  32. rzeczywiście mega cienkie te naleśniki, super!

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny pomysł na śniadanie! : )
    Naleśniki wyglądają obłędnie. *.*
    A zdjęcia super! Aż miło się patrzy jak stają się coraz piękniejsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! To dopiero komplement! :)

      Usuń
  34. Ja do tego kremu dopiero po drugim razie się przekonałam...Pyszny jest :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Mistrzyni naleśników! :) Uwielbiam Twoje zdjęcia, bardzo zachęcająco wyglądają! :) Ps wróciłam do blogowania po przerwie kilku miesięcy, może mnie pamiętasz..:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jakim cudem te naleśniki wyglądają tak apetycznie? *.*
    www.foodandphoneaddicted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Właśnie zrobiłam ten krem :) przyznam, że jest smakowity. Przełożyłam go do słoiczka i włożyłam do lodówki. I tu moje pytanie : jak długo może tak stać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że smakuje :)
      Myślę, że w lodówce można go przechowywać 2 do 3 dni.

      Usuń
  38. Spokojnie przetrwał cały tydzień i podejrzewam, że gdyby się nie skończył , to przez dłuższy czas też by nadawał się do jedzenia :) trzymałam go normalnie zamknięty w słoiczku w lodówce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, dobrze wiedzieć :) Ja nie mogłam dać tej pewności, bo po prostu tyle go nie trzymałam. Ale teraz to przydatna informacja, ja sama dziękuję :)

      Usuń

Co sądzisz o wpisie?
Jeżeli nie posiadasz konta Google, nie bądź anonimowy - podpisz się swoim nickiem lub imieniem.
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię.