I... Stało się. Nareszcie Święta. Ostatni dni minęły na przygotowaniach - sprzątaniu, dekorowaniu, pieczeniu, gotowaniu. Pakowaniu prezentów i słuchaniu kolęd, zapalaniu kolejnych świeczek zapachowych i przyozdabianiu łóżka lampkami. W międzyczasie także na cudownym spotkaniu z Beatą Śniechowską, o którym więcej napiszę dopiero za jakiś czas. Co pozostało teraz? Już tylko czekać do wieczora, czekać na Wigilię. Już niekoniecznie na śnieg - jego chyba już nie warto wypatrywać. Sądzę jednak, że wcale nie jest on taki ważny. Liczy się to, z kim będziemy przez najbliższe dni. Liczą się rozmowy, liczą się spojrzenia, liczą się te wszystkie chwile spędzone razem. Może i minie to szybko - może za chwilę obudzimy się w piątek z rana i zdamy sobie sprawę, że to już już po świętach. Może, ale sądzę, że dlatego też tym bardziej należy docenić chwile - te tu, te teraz.
Życzę Wam wszystkim radosnych, spokojnych, zdrowych Świąt spędzonych w gronie najbliższych Wam, ukochanych osób.


































