10.01.2013

Orkiszowe naleśniki z czekośliwką

orkiszowe naleśniki z czekośliwką
orkiszowe naleśniki z konfiturą żurawinową/domową czekośliwką i malinami
spelt crepes with cranberry confiture/plum in chocolate confiture and raspberries
orkiszowe naleśniki z czekośliwką

Bez dwóch zdań, konieczność tak wczesnego wyjścia trzeba poprzedzić naleśnikami. Nie wiem, czy to czasem nie jedne z ostatnich malin, ale po ostatnich dyniowych ekscesach smakują niemal ekstrawagancko. Mam nadzieję, że jeszcze chociaż kilka razy w tym roku będę miała jeszcze możliwość nacieszenia się ich smakiem. Konfitura z żurawin i konfitura od Angeliki. Choć ta pierwsza jest pyszna, druga bije ją na głowę - bez dwóch zdań. Od czekośliwki lepsza jest tylko czekośliwka otrzymana w prezencie.

/1 porcja/
-50g mąki orkiszowej
- 1 jajko
- 100ml mleka + 60ml wody
- 1 łyżeczka oleju rzepakowego

Wszystkie składniki miksujemy i odstawiamy na 10-30 minut. Smażymy cienkie naleśniki na dobrze nagrzanej, lekko natłuszczonej patelni. Podajemy z dowolnymi dodatkami. 
Nominacja od Pam. 

Wolisz dodatek słodkiego w daniach wytrawnych, czy wytrawnego w słodkich?
Słodkiego w wytrawnych.
Jest piosenka, która wyjątkowo cię denerwuje? Jaka?
Obecnie chyba takiej nie ma, ale kiedyś strasznie irytowałam się słysząc Gangam Style. Trauma.
Masz zimne dłonie i stopy?
orkiszowe naleśniki z czekośliwkąTak, zawsze! Kiedy mam ciepłe ręce, to znaczy, że źle się czuję.
Jaki był twój pierwszy całkowicie wykonany przez siebie posiłek?
Nie pamiętam. O rany, pewnie kanapki. :)
Korzystasz z książek kucharskich?
Obecnie rzadko, przyznam, że książki kucharskie zostały w dużej mierze zastąpione przez internet.
Potrafisz poznać po ludziach kiedy kłamią?
Czasami.
Bez czego nie wyobrażasz sobie życia?
Muzyki, przyjaciół i własnych ambicji.
Kiedy ostatnio spędziłaś cały dzień w domu?
Wczoraj. Chciałam doleczyć przeziębienie.
Jaki film znasz na pamięć, a mimo tego często go oglądasz?
American Psycho.
Wolisz gumę (do żucia) miętową, czy owocową?
Miętową.
Co gorsze: uczucie zimna czy głodu?
Obydwa nieprzyjemne, obydwa na dłuższą metę zabójcze i to w dosłownym sensie. To dosyć dziwne pytanie. Na krócej bardziej doskwiera mi zimno.

33 komentarze:

  1. twoje naleśniki jak zawsze cudnie wyglądają , do tego pysznie nadziane! te malinki, o tej porze to jak "perełki" w śniadaniu ;)
    mam w sumie to samo, więcej teraz korzystam z internetowych inspiracji niż tych książkowych. można powiedzieć, że szybciej i to nieograniczony zakres przepisów :)
    miłego dnia! ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. też uwielbiam maliny, ale fakt już się kończą niestety...

    OdpowiedzUsuń
  3. Reagujesz jak pies z ciepłym nosem jako oznaką choroby, tylko u Ciebie to dłonie:) A z tymi książkami masz rację, łapię się na tym, że kiedy Rodzice nie mogą czegoś znaleźć i dzwonią do mnie, albo mówią mi, że zgubili taki a taki przepis, to im mówię "weeeeeeeźcie, przecież wszystko jest w Internecie' i wtedy następuje strzał focha od Mamy, że ręcznie napisana kartka z przepisem to coś innego niż blog kulinarny.

    Ma racje.

    OdpowiedzUsuń
  4. O też mam czekośliwkę! Ostatnio mama zrobiła kilka słoiczków :) Z takimi naleśnikami musiało komponować się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że odpowiedziałaś, też na dźwięk tej piosenki przechodziły mi ciarki po plecach ;P
    No i również miałam naleśniki na śniadanie ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. www.anielskieprzysmaki.pl-popieram czekośliwka Angie jest boska:)Monika Szlązak

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie cieniutkie, idealne po prostu! Może też kiedyś uda mi się takie zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. też nie mogłam znieść Gangam Style. dramat jakiś. co do malin - szkoda, że już się kończą, ale w tym roku aż się nimi przejadłam ;)
    czekośliwka...nie chcesz się może podzielić?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadaj, póki jeszcze trochę zostało! :)

      Usuń
  9. Z takimi naleśnikami żadne wyjście skoro świt nie może być straszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż nabrałam ochoty na naleśniki, coś rewelacyjnego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mniam! Twoje naleśniki zawsze wyglądają tak delikatnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Naleśniki idealne jak zawsze :) I zazdroszczę czekośliwki, miałam robić, ale tak jakoś zeszło..

    OdpowiedzUsuń
  13. Domowa czekośliwka to musi być coś <3
    Pomyśleć, że jak kupiłam to mi nie zasmakowała. Dopiero po kilku dniach mi "podeszła".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałaś ją w sklepie? No popatrz, a ja znam tylko z przepisów :)

      Usuń
  14. ooo czekośliwka! moja babcia ostatnio ją robiła;) z naleśnikami jej jeszcze nie łączyłam;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach, idealne naleśniki<3
    Też mam wiecznie zimne dłonie, strasznie mnie to irytuje; D
    Hah, American Psycho<3

    OdpowiedzUsuń
  16. Z miłą chęcią zjadłbym z takimi malinami :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje naleśniki zawsze są takie delikatne i cienkie, chyba nigdy nie uda mi się takich zrobić :(
    czekośliwka! podeślij trochę :>

    OdpowiedzUsuń
  18. zazdroszczę prezentu baaaardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  19. te naleśniki zawsze są u Ciebie takie cieniutkie i perfekcyjne :)
    No i te dodatki... czekośliwkę porywam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mm czekoliwka <3 i w naleśnikach ! Podbilas moje podniebienie ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. Ah, porywam naleśnika, bo wyglądają przepysznie :) A czekośliwka ? Mmmmm :3
    A studiuję biotechnologię ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam :) Serdecznie zapraszam na mojego bloga o gotowaniu :) http://kulinarnerewolucjeanette.blogspot.com/

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cieniutkie i delikatne, zazdroszczę tych malin :)

    OdpowiedzUsuń
  24. aj,aj,aj-pyysznie!
    Nie wiem dlaczego, ale za każdym razem jak widze twoje naleśniki to dostaję ślinotoku.. One wyglądają na takie lekkie, niczym puch.. Zjesz i nawet nie wiesz, że j zjadłeś:) Idealne właśnie na śniadanie :) Moje wychodzą grubsze, bardziej pożywne-że chce się je tylko na obiad :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba zrobię sobie jutro naleśniki! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. czekośliwkę zawsze chciałam zrobić, nawet zapisałam 2-3 przepisy w zeszycie ;p

    OdpowiedzUsuń
  27. zimne dłonie i ręce - też borykam się z tym problemem ;/ nienawidzę zimna. ale po takim śniadaniu na pewno na chwilę bym zapomniała o tym problemie ;)

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz o wpisie?
Jeżeli nie posiadasz konta Google, nie bądź anonimowy - podpisz się swoim nickiem lub imieniem.
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię.