12.07.2013

509. Zimowe migawki i Wspólne Blogowe Mikołajki!

Dzisiaj nieco inaczej.

Kilka dni temu odebrałam paczkę. Wiedziałam, z jakiej okazji - nie miałam za to pojęcia, jaka była jej zawartość. Odkryłam już za to na samym początku, kto był jej nadawcą.


Z jakiej okazji to wszystko? Oczywiście, Mikołajek! Akcji zorganizowanej w grupie bliskich mi osób, z którymi połączyła mnie już nie tyle kulinarno-blogowa pasja, co wiele wspólnie przeprowadzonych rozmów, w których poruszanych był chyba każdy możliwy temat. Dzięki losowaniu miałam okazję zrobić prezent jednej z blogerek - Anecie, którą miałam okazję spotkać - co ciekawe - w dzień, w którym dowiedziałam się, że to ja będę jej Mikołajem. Robienie dla niej prezentu było dla mnie bardzo miłym doświadczeniem, niemniej jednak równie mocno zabiło mi serducho, kiedy zobaczyłam u siebie paczkę od Moniki


Po kilku dniach oczekiwania, w Mikołajkowy poranek otworzyłam pakunek. Co znalazłam? Źródło wspaniałego pomarańczowego zapachu, który rozchodził się w okolicach paczki i dawał mi do myślenia - ukrytą w mikołajowej "skarpetce" Herbatę Wigilijną, której zawartość urzekła mnie kandyzowanymi pomarańczami. Dla niej warto było zrezygnować z kawy! Musiałam od razu jej spróbować. W pięknie opakowanej puszce na ciastka (która na pewno niebawem zapełni się pierniczkami) znalazłam także - a jakżeby inaczej - czekoladowego Mikołaja. Poza tym, co chyba rozczuliło mnie najbardziej. Monika napisała do mnie przemiły liścik. Co się w nim znalazło? Niech to będzie już naszą tajemnicą. :)

Po raz kolejny uświadomiłam sobie, że to nie tylko blog daje radość, nie tylko blogowanie samo w sobie, ale i ludzie, których dzięki niemu ma okazję się poznać. Mikołajki roku 2013 będę wspominać szczególnie ciepło, gdyż to pierwsza taka akcja - a na pewno nie ostatnia! - w której wzięłam udział. 

Chciałam przy okazji podziękować Katarzynie, która wspaniale wszystko zorganizowała i dopięła na ostatni guzik - dzięki jej koordynacji wszyscy mogli cieszyć się na czas swoimi prezentami. :)





Co do tego? Garść migawek z ostatniego czasu. Aparat, instagram.


Nowy kubek (hot drinks: no cocoa = no winter!),  urokliwe uliczki mojego niemieckiego miasta, które od Polski dzieli tylko rzeka - uchwycone podczas powrotu z nowo odkrytej restauracji.

"An Outline of English literature" GC Thornley'a , czyli książka ze szczerym zainteresowaniem czytana jeszcze w drodze do Angeliki.

Kakao z marshmallows przy pierwszych świątecznych piosenkach zainicjowanych przez Konstancję, kupiony w pośpiechu i wyjadany każdego dnia ulubiony krem kokosowo-ciasteczkowy.

Na końcu Bolesławiec, miasto, w którym wychowywałam się sporą część życia. Najpiękniej wygląda właśnie nocą!

34 komentarze:

  1. A skąd ten wspaniały kubek ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapytałam się specjalnie - z NanuNana, ale nie polskiego.

      Usuń
  2. Uwielbiam czytac Twoje posty, sa niesamowicie wciagajace! :)

    Piekne zdjecia, takie magiczne...

    A zawartosc paczki prezentuje sie ciekawie, uwielbiam takie herbaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. chyba niedługo stanie się to tradycją, że pierwsza będziesz post dodawać, co? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to nie patrzę na to, "kto pierwszy". Nie prowadzę śniadaniowca, więc ustalam sobie w terminarzu stałą godzinę publikacji przepisów/wpisów ;D

      Usuń
  4. ooo bolesławiec ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale dostałaś uroczy prezent :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie prezenty musiały być bardzo miłe, fajna idea! :) I śliczna pucha na pierniki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. cudowny prezent dostałaś! to takie miłe kiedy wszyscy mogliśmy otworzyć swoje paczuszki i poczuć się znowu jak dzieci, ciesząc się z prezentu :)
    no cocoa = no winter - zgadzam się w 100% !
    patrząc na ten twój ciasteczkowy krem, aż żałuję, że nie mieszkam blisko Niemiec - musi smakować obłędnie skoro każdego dnia zostaje go coraz mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Akcja Mikołajkowa wyszła naprawdę wspaniale! Każdy Mikołaj spisał się na medal :) Już nie mogę się doczekać, aby zobaczyć wszystkie nasze paczuszki :)
    Pachnący prezent brzmi obłędnie :) Świetna zawartość paczuszki, kubek, puszka na pyszne ciasteczka, i te ciepłe skarpety - genialna zimowa paczuszka! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słodki prezent dostałaś :) teraz nie pozostało Ci nic innego jak upiec górę pysznych ciasteczek i wypełnić nimi tę śliczną puszkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejejej wspomniałaś o mnie <3 Zazdroszczę kremu i niech świąteczny Brajan będzie z Tobą <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowna akcja, cudowny prezent.
    Ale i tak chyba najbardziej urzekło mnie zdjęcie tych urokliwych uliczek w Twoim mieście, aż czuć klimat świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny prezent, a ten zapach pomarańczy aż u siebie poczułam :P

    OdpowiedzUsuń
  13. aj,aj,aj-jakie cudowne pudełeczkoooo! :D Totalnie jestem nim zauroczona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Od kakao od niedawna chyba się wręcz uzależniłam, choć nie wiem czy to akurat wpływ tej pory roku czy po prostu tak już mam.
    I powiem jeszcze, że i ja chętnie zrezygnowałabym z picia moich tradycyjnych napojów na rzecz posmakowania tej herbaty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kubek Hot Drinks jest genialny! :D
    nie wspominając o tym co znalazło się w Twojej paczuszce. Mogę sobie tylko wyobrażać cudowny zapach tej herbaty <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że nie miałam okazji wziąć udziału w takiej akcji, uwielbiam robić prezenty i dostawać niespodzianki ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Jejku jaka cudna puszka! ♥ I cały prezent również :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne świąteczne zdjęcie, super zawartość paczki i jak pysznie! :) Ta puszka jest cudna!

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny jest ten kubek, a także ten drugi, z zawartością kakao z marshmallows. Pamiętam, że długo nie moglam się do nich przekonać, a że nie lubię żelek, to wydawało mi się, że marshmallows nie mogą mi smakować - jakże się myliłam! A kakao albo kawa z rozpuszczającymi się piankami... o rety!♥

    Puszka pełna prezentów wyjątkowo ładna:) Herbata wigilijna musi pachnieć bosko, nic dziwnego, że wszystko przesiąkło jej aromatem..
    Mam nadzieję, że kolejny dzień dziecka bądź kolejne Mikołajki - a może jeszcze jakiś inny dzień! - spędzimy podobnie wszyscy razem, znów rozpakowując prezenty!:))

    OdpowiedzUsuń
  20. te uliczki niemieckiego miasteczka- chciałabym je zobaczyć. i wypić kakao w tym kukbku. albo nie- wigilijną herbatę, od mikołaja!

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam takie aromatyzowane herbaty :)
    muszę kiedyś spróbować tego kakao z marshmallows! czuję, że zasłodzenie gwarantowane :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajny prezent. Ja się kiedyś zaopatrzyłam w herbatę z pieczonymi kasztanami- pycha!
    Muszę sobie kiedyś w końcu zrobić czekoladę z piankami.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniała akcja i wspaniały prezent, ta puszka! Robienie i otrzymywanie takich paczuszek sprawia wiele radości. Szkoda, że nie miałam okazji wziąć udziału, bo cudownie Wam się udało :-))

    OdpowiedzUsuń
  24. Dostałaś bardzo ładny prezent :) A ja jeszcze raz dziękuję Ci za paczuszkę dla mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  25. zazdroszczę tych mikołajkowych przyjemności ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajny post, bardzo klimatyczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Chcę spróbować tej herbaty, koniecznie!; D
    No i pamiętna książka<3

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz o wpisie?
Jeżeli nie posiadasz konta Google, nie bądź anonimowy - podpisz się swoim nickiem lub imieniem.
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię.