1.13.2013

Ciasto "Piegusek"

 kawałek ciasta piegusek, kawa z mlekiem
a piece of poppy seed cake, coffee with milk

  Najlepiej piecze się wtedy, gdy chce się kogoś zaskoczyć. Podstępny, wymowny uśmiech, choć nic w nim złowieszczego. Witasz ciastem. Ponoć po powrocie do domu nic nie smakuje lepiej. A to? Bardzo dobre ciasto, którego nigdy dotąd nie piekłam. Kojarzy mi się z naszym starym domem, w którym mieszkałam w młodości. Moja mama zwykła piec nieco inne ciasto makowe, które zwykła nazywać babką makową, a w jej skład wchodziły nie całe jajka, a tylko białka, i to w całkiem pokaźnej ilości. Ja chciałam poeksperymentować z ekonomicznością (7 żółtek zostawionych po cieście, really?) i natrafiłam na przepis, który całkiem mi się spodobał. Pochodzi ze strony Moje Wypieki i tych, którzy są ciekawi dokładnego przepisu, tam właśnie odsyłam. Zamiast cukru białego użyłam nieco mniejszej trzcinowego i ksylitolu, a także masła roślinnego.



Wczorajszy dzień był na swój sposób wyjątkowy. Kolejne spotkanie z kimś, z kim teoretycznie, według modelu rodzinnego, powinnam mieszkać. Słowa, spojrzenia. Gdyby wszystko nie było takie trudne, niepewne. Stąpanie po kruchym lodzie mimo poczucia bezpieczeństwa. Kiedyś byliśmy...


66 komentarzy:

  1. pięknie wygląda jednak nie mój gust;]nie moje smaki ale CUDNE

    OdpowiedzUsuń
  2. fajniutkie te ciasto:) mój mąż jest zwolennikiem ciast z makiem , byłby zachwycony:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na początku, po zdjęciu, myślałam, że to szpinak ;) Ale naprawdę, smaczny opis :) Poza tym faktycznie, 7 jajek zostawionych to trochę grzech ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szpinak? Oo Chyba nawet po pijaku bym go nie ujrzała.

      Usuń
    2. No ale są ciasta ze szpinakiem :) Moim zdaniem taki Piegusek to dobry pomysł na wykorzystanie białek. U mnie tego ciasta jeszcze nigdy się nie robiło, więc nie wiem jak smakuje...

      Zapraszam do mnie i zachęcam do wzięcia udziału w konkursie :)

      Usuń
    3. Są, ale trochę nie wbiłaś się w temat ;) Czy widzisz tu gdzieś szpinak? O to chodzi.

      Usuń
    4. Nie nie widzę, ale nawiązałam do szpinaku :)

      Usuń
  4. Uwielbiam mak, więc takim ciastem bym z pewnością nie pogardziła :)
    Ja też nienawidzę przepisów, gdzie używa się tylko białek lub żółtek, nie wiem później co z resztą jajek zrobić, a wyrzucić szkoda :D Chociaż jak białka zostają to często robimy z mamą bezy, ale z żółtkami chyba gorzej :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również uwielbiam wszelkie wypieki z makiem, lecz chyba najbardziej lubuję się w tradycyjnych struclach makowych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam pieguska, ale tak dawno go nie jadłam, że prawie zapomniałam, jak smakuje :c trzeba to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja właśnie piekę "pieguska" wg przepisu Twojej mamy z samych białek, ale chętnie spróbuję nowej wersji :) i bardzo podoba mi się pomysł z polewą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. moje ulubione ciasto dzieciństwa...dawno nie jadłam....

    OdpowiedzUsuń
  9. też bym chciała, żeby ktoś na powitanie mi takie ciasto upiekł:D

    OdpowiedzUsuń
  10. piękne ciacho ! :) i pewnie równie smaczne!

    OdpowiedzUsuń
  11. ślicznie wygląda, jednak nie jadam ciast z makiem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Idealne ciasto! I ma taki ciekawy kolor... :)
    Wiesz, ja to Cię podziwiam! Że tak mieszkasz sama w tych Niemczech... Właściwie, jeśli oczywiście można spytać, czemu się na to zdecydowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto powiedział, że zawsze sama?
      Zresztą, nie chcę mówić o sprawach prywatnych, to blog ;)

      Usuń
    2. Nie, nie sugerowałam, że zawsze, ale teraz. Tak czy siak podziwiam :) I rozumiem, że nie chcesz o tym mówić, ja także nie chciałam się narzucać z pytaniem, przepraszam jeśli to tak wyszło!

      Usuń
  13. ja kiedyś nie przepadalem za takimi 'suchymi' ciastami, ale ostatnio posmakowal mi makowiec, więc może i to przypadłoby mi do gustu?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, bo wbrew pozorom, ten makowiec jest lekko wilgotny :)

      Usuń
    2. skoro lekko wilgotny to warty wypróbowania;)

      Usuń
  14. będę bardzo ciekawska jak zapytam czemu mieszkasz sama?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1) nie zawsze mieszkam sama, skąd ten wniosek?
      2) nie będę pisać tu o szczegółach życia prywatnego.

      Usuń
  15. uuuu Bejbe, Bejbe lubię Cię ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja uwielbiam takie "suche" ciasta. <3

    OdpowiedzUsuń
  17. wstyd przyznać, nigdy nie jadłam pieguska :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie jadłam pieguska, o nie przepadam za makiem, ale może czas się przekonać? ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciacho wygląda wspaniale! A pieczenie/gotowanie czy nawet zwykłe przyrządzenie kanapek zawsze sprawia największą frajdę, gdy jest robione z myślą o kimś szczególnym :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Takie "suche" ciasta lubię najbardziej, a na śniadanie takim Pieguskiem bym z pewnością nie pogardziła :)

    OdpowiedzUsuń
  21. raz kiedyś jadłam, ale chętnie zjadłabym raz drugi, wpadam na kawałek;)

    OdpowiedzUsuń
  22. na niedzielę idealne! Pycha z kawusią. Bardzo lubię ciasta ale mój chłopak nie lubi wypieków (skąd on się wziął?!?!)

    OdpowiedzUsuń
  23. Słodki początek niedzieli, lubię tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. jeja, musi smakować obłędnie... *.*

    OdpowiedzUsuń
  25. 7 żółtek?! meeeega kogel-mogel! *.*

    OdpowiedzUsuń
  26. Robiłam kiedys takie podobne ciasto :-) jest pyszne :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. takie ciasto kojarzy mi się z wypiekami mojej babci, choć u niej oczywiście bez ksylitolu czy cukru trzcinowego ;)) takie 'uzdrawianie' przepisów, drobne zmiany, to coś co lubię :D za mną ostatnio chodzą makówki na niedzielne śniadanie, do kawy, a myślałam, że po Świętach nie będę mogła na nie patrzeć przez bity rok ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kiedyś byliśmy... skąd ja to znam :(

    Pysznie wygląda to ciasto, whinn, tak wilgotnie *.*

    OdpowiedzUsuń
  29. został jeszcze kawałek pieguska?;))

    u mnie 7 żółtek by się nie zmarnowało, a fretki byłyby szczęsliwe po pachy ;p

    OdpowiedzUsuń
  30. Piegusek kojarzy mi się z czymś zgoła innym, aczkolwiek Twoje ciacho chętnie bym spróbowała :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Piegusek, pieguski - kojarzy mi się z ciasteczkami :D Ale z chęcią porwałabym kawał takiego ciasta i skubała go w trakcie nauki ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Chyba dużo maku ma w sobie. Moja mama byłaby zadowolona :d

    OdpowiedzUsuń
  33. Moja mama robi pieguska od dawna :) A żółtka zawsze gdzieś tam wykorzysta :D Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam wszystko, co makowe <3 Wprosiłabym się na takie ciacho : >

    OdpowiedzUsuń
  35. Super wygląda :) Bardzo się cieszę że się spotkałaś z mamą!

    OdpowiedzUsuń
  36. Piegusek kojarzy mi się z orzechami, czekoladą i ewentualnie rodzynkami :) W sumie chętnie spróbowałabym tego ciasta. Wiesz, czasami bywa tak, że nawet, jeśli czegoś jesteśmy teoretycznie pewni, w praktyce okazuje się, że mamy wątpliwości. Także bądź ostrożna i trzymaj się blisko brzegu, póki nie rozpoznasz gruntu :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Idealnie Tobie wyszedł! o tak, powitanie ciastem to jest dopiero coś :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Piegusek...wspomnień czar z dzieciństwa:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Oddam wszelkie swoje zapasy za kawałek tak pysznego ciacha! *_*

    OdpowiedzUsuń
  40. Matko, jak ja czekam na powrót piekarnika... tyle ciast do upieczenia, a nie ma w czym...

    OdpowiedzUsuń
  41. Mój mąż go uwielbia, musze mu upiec:)

    OdpowiedzUsuń
  42. my robimy tą wersję z samymi białkami i fakt, że jeśli nie są to jakieś białka, które nam zostały, to szkoda marnować żółtka;) pyszności:)

    OdpowiedzUsuń
  43. ja też bardzo często korzystam z tej strony, skusiłabym się na kawałek takiego ciacha ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. I love poppy seed cakes! I just made really delicious one during holidays :)

    OdpowiedzUsuń
  45. ciacho pewnie pycha , uwielbiam stronę Moje Wypieki ;) często tam zaglądam po przepisy ;)

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz o wpisie?
Jeżeli nie posiadasz konta Google, nie bądź anonimowy - podpisz się swoim nickiem lub imieniem.
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię.