6.09.2013

329. Sunday / rabarbar po raz pierwszy. Cobbler!

pełnoziarnisty cobbler z rabarbarem, jabłkiem i cynamonem
wholewheat cobbler with rhubarb, apple and cinnamon

Mało snu, więcej śmiechu. Nie narzekam.

Kiedy wczoraj przeglądając statystyki zobaczyłam, ile osób trafiło na mojego bloga szukając rabarbaru, poczułam się zobowiązana do poczynienia pewnych kroków. Ostatni raz warzywo to jadłam niemalże rok temu i, przyznam, jeszcze nie do końca potrafiłam w pełni się z nim obchodzić.
Przez ten rok dużo się zmieniło - także poziom umiejętności gotowania. Postanowiłam to wykorzystać i wypróbowałam przepis, który kołatał mi się po głowie, odkąd tylko zobaczyłam go u Sylwii. 

/1 porcja/
- 1,5 łodygi rabarbaru
- 1/2 jabłka
- 1/2 łyżeczki miodu
- szczypta cynamonu
 +
- 1/2 szklanki mąki żytniej
- 1 łyżka płatków owsianych
- 1/3 szklanki kefiru
- 1 jajko
- 1 łyżka masła
- 1 łyżeczka miodu
- 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia

Rabarbar obieramy i kroimy razem z jabłkiem na małe kawałki. Wkładamy do rondelka i prażymy z odrobiną wody i miodu, aż będzie miękki i zacznie przypominać mus.
Mąkę mieszamy z płatkami i proszkiem do pieczenia. Dodajemy jajko, kefir i stopione masło, miód, następnie miksujemy wszystko do uzyskania jednolitej konsystencji. 
Mus rabarbarowo-jabłkowy przekładamy do żaroodpornego naczynia, a na to nakładamy ciasto. Pieczemy 30 minut w 200*C. 

30 czerwca nastąpi likwidacja Google Reader. Zapraszam do obserwowania mojego bloga poprzez Bloglovin'! Rejestracja zajmuje chwilę, a to naprawdę świetne zastępstwo czytnika Google i najlepszy sposób na dalszą obserwację mojego bloga. 

Follow on Bloglovin

60 komentarzy:

  1. Nie podoba mi się!
    Dlaczego?!
    Wczoraj chciałam kupić rabarbar, a gdy dojechałam do kasy w realu, pani powiedziała mi, że trzeba było go zważyć ;< Teraz nie mam składników na takie pyszne wspaniałości, jak u Ciebie! I to jedyna wada tego dania :D
    dariawkuchni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Niee... znowu takie pyszności?! Nuda!
    Żartuję oczywiście :D Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo, tego przepisu jeszcze nie widziałam :D fajnie,trzeba wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  4. jak jest kot to ja już na nic innegoo nie zwracam uwagi :)
    piękny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Od jakiegoś czasu planuję zrobić cobbler, a Twój już całkowicie mnie przekonał, że warto! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. świetnie wykorzystałaś rabarbar !! pewnie było pycha, dlatego zapisuję sobie ten przepis ;)
    uśmiech, tak ma być ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Kot i tak najlepiej wygląda na tym zdjęciu *_* :)
    A ja idę na łatwiznę i czekam na rabarbar od babci, który -mam nadzieję- pojawi się już niedługo..

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Konstancja, każ od razu zrobić dwie porcje to się ze mną podzielisz, ok? :D

      Usuń
  9. Kicia ewidentnie ma ochotę na Twoje śniadanko ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham spojrzenie twojej kici :D

    OdpowiedzUsuń
  11. kicia się patrzy na śniadanie tak jakby zaraz miała się rzucić na naczynko i się 'poczęstować' :D ale nie dziwię się jej! muszę spróbować cobblera :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nawet kotkę skusiłaś tym śniadaniem ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny przepis :) Jabłka z rabarbarem jeszcze nigdy nie łączyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pewnie Twój słodki kociak miał ochotę zjeść Ci to śniadanie :D I nie dziwie się mu bo wyglada apetycznie (śniadanie nie kociak :D ) Kot to słodziak ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Rabarbar rabarbarem, śniadanie śniadaniem - jak zawsze u Ciebie doskonałe! Ale jeśli na zdjęciu jest kot, kradnie cały urok... ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha Twój kot chyba też ma ochotę :D W sumie to nie dziwię się !

    OdpowiedzUsuń
  17. HAHAHA Mina kota mnie rozbroiła xD Nie ma to jak śmiać się do monitora z rana. Dobrze, że mieszkam sama :P
    U mnie te umiejętności tez się trochę poprawiły, a to ciacho wygląda przecudnie także hm... muszę kupić formę hihihi Twoja jest ceramiczna tak? Jak duża? (orientacyjnie chociaż poproszę) :>

    Co do nalesników to sos-sosem, ale to jak cudownie nasiąkły nim na patelni <3 o raju. Polecam :)
    Ja w naleśnikarni (czy w ogóle na naleśnikach poza domem!) byłam raz. Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale jakbyś "przypadkiem" była w Gdyni to polecam u nas na Świętojańskiej - klimat lat 50, miła obsługa, Michałek do kawy gratis hihi :D Miło wspominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, foremka jest ceramiczna. Wymiary: ma 16cmx8cm i jest głębokia na 4cm. Już wiele osób się o to pytało, więc pamiętam. :)

      Jak teraz to opisujesz, to tym bardziej je zrobię! <3 A nie mieszkam w Polsce nawet, chociaż przy granicy.Ale! Na wakacje jadę w rejony Trójmiasta na jakiś czas, więc zapisuję sobie adres tej gdyńskiej miejscówki, dzięki :)

      Usuń
    2. spoko spoko :D PS. Jak lubisz pierogi to na Skwerze Kościuszki, na przeciwko Błyskawicy (taka tam łódź podwodna hehe) jest PIEROGARNIA! Dzisiaj byłam i też serdecznie polecam - ma klimat. Tak przy okazji hehehe


      Dzięki za wymiary - zawsze mam ten problem, że zrobię z jakiegoś przepisu ale ciasta jest za dużo/za mało na formę. A do takiej będę wiedziała ile się mieści :) No i dobrze mieć formę na 1-porcyjne ciacho :D

      Usuń
  18. Ale model, no nie wierze! :D
    pewnie sobie myślał,że też by z chęcią takie cudeńko zjadł:)

    OdpowiedzUsuń
  19. ostatnie zdjęcie najlepsze :) chyba i ja skuszę się i w końcu kupię rabarbar :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kotek patrzy ze zdziwieniem: "Co ta moja pani jeszcze wymyśli?"
    Muszę przyznać, że model z niego świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. wygląda przepysznie !
    I ten kotek taki słodki <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Kotek, kotek! <3
    Jeszcze trochę i ja też będę miała - muszą trochę podrosnąć, żeby odstawić je od mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lecę do Anglii, do Manchesteru :D :D :D nie mogę się doczekać!

      Usuń
    2. lalalalala <3
      Szkoda, że nie w tym roku, ale może w następnym też się wybiorę, się zobaczy, to może się spotkamy haha :D

      Usuń
  23. robiłam to cudo! i muszę przyznać, że jestem wdzięczna Sylwii, że podała przepis na to cacko!:D

    OdpowiedzUsuń
  24. a robiąc zdjęcie z kotką, jeszcze bardziej zachęcasz do wypróbowania przepisu ;) jaka ona jest szykowna!

    OdpowiedzUsuń
  25. Mniam, mniam! Za mną też to cudo chodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  26. mniam ale to pieknie wygląda :)
    pozdrawiam i zapraszam :)
    http://www.pierwiasteksmaku.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. A Ty co tak kusisz od rana ! :D
    Kocham twojego kota no <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Też za mną chodzi ten przepis, ale jeszcze nie miałam okazji wypróbować. Dzięki że mi przypomniałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. wyobrażam sobie jak to pięknie pachnie:))

    OdpowiedzUsuń
  30. Moja znajoma też niedawno miała pierwsze "starcie" z rabarbarem, w postaci muffinków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak obserwuje :-) dzięki za udział w akcji rabarbar:-)

      Usuń
  31. Muszę dokupić rabarbar i zrobić taki cobbler! :) Wygląda przepysznie!
    Zakochałam się w pierwszym zdjęciu <3

    OdpowiedzUsuń
  32. uwielbiam ten kwaśny smak rabarbaru. I zapraszam na nowego bloga: http://jagodyzczekolada.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. O matulu, jak tylko widzę Twoją kicię, to muszę skomentować, haha. Ale żeby nie było, zaglądam tutaj nie tylko ze względu na mruczka ;D
    Do niedawna też rzadko obcowałam z rabarbarem, ale na szczęście to się zmieniło. Przecież to takie pyszne warzywo, w szczególności zapiekane :-)
    A więc faktycznie likwidują Google Reader. Szkoda.
    Na Bloglovin' już obserwuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ale piękna jest twoja kicia, aż miło popatrzeć. No i danie z zapiekanym rabarbarem, też szukam ciągle nowych przepisów.

    OdpowiedzUsuń
  35. No wiesz co przypomniałaś mi jaki pyszny jest cobbler, a ja obiecałam sobie, że dam trochę odpocząć mojemu piekarnikowi. Nie wstyd Ci?! haha
    Piękny kot!! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ej, w wakacje czeba pojechać razem na JAKIŚ koncert:D

    OdpowiedzUsuń
  37. Jaki śliczny kot :)

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. kotek ma chyba na niego ochotę :D nie dziwię się!

    OdpowiedzUsuń
  39. Cześć Wytypowałem Twój blog do nagrody Liebster Blog Award. Więcej informacji znajdziesz na moim blogu o adresie: http://harmoniasmaku9.blogspot.com/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Tyy1 Faktycznie Fionka to wyniosła kocica...a ja Ci nie wierzyłam!
    Ale tak czy siak ją uwielbiam. Więcej jej tutaj ♥

    OdpowiedzUsuń
  41. Jaka jest w sumie różnica pomiędzy cobblerem a clafoutis? :) Oba przepisy są bardzo podobne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cobbler bardziej przypomina crumble. Pokrywa owoce i masa jest gęstsza, ma też masło, przez co ciasto jest po prostu innej konsystencji i smaku. Clafoutis jest bardziej jak takie ciastko, choć masa ma konsystencję naleśnikową. Wymieszane są w nim owoce. Osobiście bardziej smakuje mi clafoutis.

      Usuń
  42. jest kot! jest moc! :) oczywiście przepis też super :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Rabarbar jak rabarbar,ale jaki cudowny kociak! :)

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz o wpisie?
Jeżeli nie posiadasz konta Google, nie bądź anonimowy - podpisz się swoim nickiem lub imieniem.
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię.