4.07.2013

265. Sunday / śmietanowe placuszki. Spring Breakers.

 śmietanowe placuszki z truskawkami i kandyzowanym aloesem
creamy pancakes with raspberries and candied aloe

Placki - bardzo kremowe i delikatne.Różnią się w smaku od pancakes jogurtowych i polecam ich zrobienie. Nie mogę ocenić, czy są lepsze - są inne, i rozpatrujcie to jako cechę pozytywną.

/1 porcja/
- 1/4 szklanki śmietany 18%
- 1/4 szklanki mleka
- 1/2 szklanki mąki żytniej
- 1 małe jajo
- 1 łyżka cukru trzcinowego
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- olej kokosowy (do smażenia dobry jest też rzepakowy)

Najpierw miksujemy śmietanę i mleko, następnie dodajemy przesianą mąkę, cukier, proszek do pieczenia i jajko. Miksujemy to wszystko na gładką masę, a następnie łyżką nakładamy na rozgrzany na patelni olej i smażymy do zarumienienia.



Tak jak wczoraj pisałam, po korepetycjach wybrałam się na Spring Breakers. Zwróciłam na ten film uwagę przede wszystkim dlatego, że jedną z głównych ról gra tam Ashley Benson, którą znam i lubię z Pretty Little Liars. To był powód, a jak wrażenia po filmie?
Przyznam, że ciężko jest ocenić tę produkcję jednoznacznie. Wiele rzeczy mi się podobało, jednak było kilka detali, które w pewien sposób mnie drażniły. 
Na plus zdecydowanie oceniam brak zachowanego ciągu przyczynowo-skutkowego - ten zabieg wypadł tutaj naprawdę dobrze, wzbogacając kompozycyjnie film. Pozytywnie odbieram też samą fabułę, bo choć banalna, cała historia została przedstawiona nie tyle niezwykle oryginalnie, co ciekawie, widać było, że reżyser nie poszedł po linii najmniejszego oporu, co często zdarza się w przypadku "kinowych hitów". Pozytywnie zaskoczyła mnie też Ashley, gdyż dobrze wcieliła się w swoją rolę Brit, która była zupełnym przeciwieństwem Hanny z Pretty Little Liars. Jej zachowanie na ekranie nie wydawało mi się sztuczne, co znaczy wiele, jeśli dotąd wyobrażało się ją jako zupełnie kogoś innego.
Minusy? Przesada. To słowo niestety musiało się tu pojawić. Za dużo nagości, za dużo alkoholu, za dużo narkotyków. Żaden z tych elementów nie przeszkadza mi w filmach, ale jeśli co średnio trzy minuty widzę faceta wciągającego kokainę z czyjejś waginy, a chwilę potem jakieś brazylijskie sutki zalewają mi ekran, mam prawo czuć się nie tyle zażenowana, bo to chyba niemożliwe w dzisiejszych czasach, co najzwyczajniej w świecie znużona. Uważam, że gdyby producenci wycięli połowę tego typu scen, film byłyby może o połowę krótszy, ale na pewno mniej irytujący. A skoro podjęłam już temat irytacji, osobiście na nerwy działała mi nieco zbyt flegmatyczna postać, w którą wcieliła się Selena Gomez, przeciągająca się muzyka (nie moje klimaty, uwierzcie), a także nieco zaćpane "SPRING BREAKERS. Spring breakers. Spring breakers forever." powtarzane w częstotliwości wspomnianych wcześniej piersi - odnośnie tego ostatniego, to jeśli ktoś widział już ten film, wie, o czym mówię, a jeśli zamierza dopiero go zobaczyć, zapewne od razu skojarzy fakty.
Aby nie przedłużać, mogę powiedzieć, że podobał mi się ten film. Mimo minusów, które niewątpliwie były w nim widocznie, całą produkcję oceniam na plus, bo jest to poniekąd parodia popkultury, która wylewa się z każdego możliwego środku przekazu na ziemi. Można byłoby przedstawić to lepiej, jednak sądzę, że film broni się momentem, kiedy niewinna, oklepana historia zmienia się w chaos, który budząc lekki niesmak, jednocześnie wciąga na tyle, by pochłonąć widza na dobre półtorej godziny.

A teraz chora, z anginą, wracam pod koc.
ask.fm

66 komentarzy:

  1. Mam śmietanę w lodówce, więc wypróbuję :) genialna recenzja. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia :*

    OdpowiedzUsuń
  2. No i teraz nie wiem co z tym filmem zrobić. :P Obejrzeć czy nie . :D
    Ojej, to zdrówka. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj. :) Wszystko ma zawsze jakieś minusy. Ten film nie jest wyjątkiem, ale nie żałuję, że go widziałam - właściwie to wręcz przeciwnie.

      Usuń
  3. Pięknie wyglądają te placuszki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o ty filmie, ale z tego co opisujesz myślę, że jest ciekawy i chyba jednak się skuszę :)
    Wracaj do zdrowia! :* Ja również coś anginopodobnego więc wiem jak się czujesz ;<

    OdpowiedzUsuń
  5. o ja sie wybieram w tym tygodniu na tem film.;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chora? A właśnie teraz taka ładna pogoda.. Ale ok, nie będę cię dołować ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Za oknem jeszcze widzę śnieg.

      Usuń
  7. Słyszałam o tym filmie, ale jakoś mnie nie przekonuję. Średnio podoba mi się obsada, fabuła.. ;/ A śniadanie wygląda przepysznie. Nigdy nie wykorzystywałam jeszcze śmietany do placuszków.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie też dziś królują truskawki ;p smaczne jedzonko masz na talerzyku :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o tym filmie, musze poszukać:)
    Wyglądają rewelacyjnie, aahh, zeby moje tak wychodziły!
    Jak to angina? O matulu.. Kuruj sie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj, warto się zapoznać z nim przynajmniej internetowo ;)

      Usuń
    2. Poszukam,poszukam. Właśnie się za to zabieram:)

      Usuń
  10. Twoje placuszki wyglądają zawsze na takie lekkie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Placuszki jak zwykle smakowicie wyglądają, a zaciekawił mnie ten aloes, bo nie jadłam takiego jeszcze ;)
    Film dodaję do listy "chcę obejrzeć" i czekam na nadmiar wolnego czasu;)
    To wracaj pod koc i zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  12. Truskawki! <3 O filmie słyszałam, cała Łódź jest obwieszona plakatami, ale to zdecydowanie nie moje klimaty... wolę trochę starsze produkcje.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. przy obecnej pogodzie nie trudno o infekcję.. szybkiego powrotu do zdrowia! :)
    dzięki za recenzję, sama zastanawiałam się, w czym tkwi "fenomen" tego filmu. chyba pozostało mi go obejrzeć i skonfrontować z moim własnym gustem :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Angina to koszmar, kuruj się! Ciekawa recenzja, choć film chyba nie w moim typie ;) a placuchy meega, nazwa śmietankowe mówi sama za siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aaaw pyszny posiłek! Też się wczoraj zajadałam truskawkami i została mi już ostatnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Życzę zdrówka:* A co do placuszków, to bardziej zwróciłam uwagę na ich towarzystwo w postaci truskawek, które najchetniej bym zwinęła z talerza;)

    OdpowiedzUsuń
  17. pięknie wyszło Ci to zdjęcie placuszków, uroczy talerzyk , wszystko wygląda bardzo apetycznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Narobiłaś mi ochoty na placki!
    Zdrowej, kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam bardzo podobne odczucia do filmu, choć powiem że poszłabym jeszcze raz na niego :D
    Placuszki - mniam<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to myślę, że ja jeszcze raz go kiedyś na spokojnie obejrzę ;)

      Usuń
  20. zakochałam się w Twoich placuszkach <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja całkiem niedawno zaczęłam przypominać sobie jak fajnie smakuje śmietana, bardzo dawno jej nie jadłam .

    OdpowiedzUsuń
  22. Chora? :( Fruuuuuu wysyłka zdrowia prosto do Ciebie, pod Twój kocyk! :)

    Placuszki śmietanowe? Zaskakujesz, przynajmniej mnie, początkującą. Trzeba będzie kiedyś zrobić^^

    OdpowiedzUsuń
  23. Narobiłaś mi smaka :)Koniecznie takie sobie zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo ciekawa recenzja ;)
    chyba skuszę się na ten film,
    a te placuszki musiały mieć delikatną konsystencję, mniam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. śniadanie pyszne! :)
    a filmu jeszcze nie widziałam, zastanawiałam się czy pójść, ale po Twoim opisie raczej nie wydam pieniędzy na kino, także dzięki za uchronienie mnie przed niepotrzebnym wydatkiem! :D

    OdpowiedzUsuń
  26. cudowne śniadanie, tych truskawek zazdroszczę :)
    właśnie też miałam wczoraj wybrać się na ten film, ale nie dotarłam do kina:) może dzisiaj się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Naszło mnie akurat na placki :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jesteś chora? T T Kuruj się!!! > <
    Placuszki idealne jak zawsze, nie mogłabyś czasami czegoś przypalić? : DDDD
    I truskawki <333

    OdpowiedzUsuń
  29. zabije za te truskawki ;(

    www.cookplease.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Zdrowiej kochana :* angina to nic przyjemnego..

    Uwielbiam Twoje placki! I muszę Ci powiedzieć, że masz śliczny talerzyk. Jak smakuje kandyzowany aloes?:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę jak kandyzowany ananas, ale jest mniej słodki, przyjemniejszy, delikatniejszy :)

      Usuń
  31. Ten film, po zwiastunie - wydawał mi się wstrząsający emocjonalnie. A baaardzo lubię takie. No i tak samo jak Ciebie - interesowała mnie rola Ashley. Hm, chyba sama muszę go też zobaczyć i ocenić. :)

    A placuszki są genialnie :) śmietankowe, na pewno bardzo kremowe. Śmietanka zawsze powoduje w daniach taki kremowy smak... kiedyś miałam takie zdanie, że co jest coraz bardziej tłuste - tym bardziej nadaje kremowy smak... Ale czasem na pewno nie zaszkodzi. Tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) A niewątpliwie wzbogaci smak.

      Jak już go obejrzysz, koniecznie daj mi znać, czy się podobał :*

      Usuń
  32. Wybieram się na ten film, więc nie przeczytam dzisiaj Twoich odczuć, bo chciałabym tam iść z czystą głową, bez uprzedzeń, co do tego czego moge się spodziewać.
    A co do placków, to ja zawsze jestem na tak !

    OdpowiedzUsuń
  33. śmietankowe , hmmm pysznie wyglądają , nigdy nie robiłam w ten sposób i chętnie się skuszę ;D
    co do filmu to zastanawiałam sie czy nie iść ,ale chyba zrezygnuję z niego...

    OdpowiedzUsuń
  34. obejrzę w internecie :D

    No nie, MUSZĘ kiedyś wpaść do Ciebie na twoje placki, haha :D
    Zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  35. Zdrówka życzę!
    Uwielbiam Pretty Little Liars :)
    Świetne placuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. kuruj się! ;* marzec-kwiecień to też dla mnie czas anginy, choć na razie - odpukać - jest w porządku
    do pruderyjnych nie należę, ale ten film mnie po prostu jakoś tak...odpycha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, w sumie to gdyby nie grała tam Ashley, też nie wiem, czy bym się zdecydowała. Ale jak już mam to za sobą, wiem, że jednak bym trochę żałowała ;)

      Usuń
  37. Placki pycha!
    A na Spring Breakers wybieram się niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Kandyzowany aloes. Konieczne muszę spróbować no! :D

    OdpowiedzUsuń
  39. placuszki cudowne:) szybkiego powrotu do zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Zycze szybkiego powrotu do zdrowia..zauroczyl mnie twoj blog maxymalnie :*
    pozdrawiam Cie!

    OdpowiedzUsuń
  41. Wygląda przepysznie :)do tego te truskawki ach!:) Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  42. Mnie jakoś takie filmy nie kręcą :)
    Ale Twoje śniadanie mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  43. ja Spring Breakers obejrzę, ale niekoniecznie w kinie. Tu jednak nie potrzebuję atmosfery kinowej, jakości obrazu, dźwięku no bo cóż, nie oszukujmy się- wybitne dzieło to to na pewno nie jest. wystarczy mi obejrzenie go na ekranie laptopa ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. obstawiałam, że to kandyzowany imbir albo ananas, aloes mnie zadziwił.

    OdpowiedzUsuń
  45. Wracaj szybko do zdrowia :-)

    OdpowiedzUsuń
  46. Właśnie mam zamiar iść na ten film ;)
    Narobiłaś mi ochoty na truskawki *.*

    OdpowiedzUsuń
  47. Placuszki wyglądają przepysznie... Z chęcią wsunęłabym teraz takie :) O filmie słyszałam, ale jeszcze nie zdążyłam się wybrać do kina, trzeba nadrobić zaległości :D Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Wyglądają smakowicie! Jednak ja wolę dodać jogurt, mniej tłuszczu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie wiem, co w tłuszczu złego ;)

      Usuń

Co sądzisz o wpisie?
Jeżeli nie posiadasz konta Google, nie bądź anonimowy - podpisz się swoim nickiem lub imieniem.
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię.