4.12.2013

270. Friday / plackowanie.

 żytnie pancakes z jabłkami i dżemem brzoskwiniowym
wholewheal pancakes with apple and peach jam

W dwie godziny nadrabiam zaległości z trzech dni.  Idę, udając, że czegoś się uczyłam, że się wyspałam i że wcale nie z przymusu rzuciłam antybiotyki w cholerę po tym, jak kolejny raz obudził mnie kłujący ból klatki piersiowej. I że tego ostatniego w nocy najbardziej się bałam.
Zakładam trampki po raz pierwszy od siedmiu miesięcy, czuję lekkość na nogach i aż się sobie dziwię, że nie telepię się z zimna.
Rozpamiętuję chwile, myślę, jak kiedyś było inaczej. Dzisiaj do mnie dotarło, że była jakaś rocznica katastrofy smoleńskiej, że politycy to, że politycy tamto, że kłótnie. Żyję w innej rzeczywistości.

I could always stay and work it out
Wondering if you still wanted me
But there are so many things to doubt
one two three count one two three
Think that for a moment you were mine
I know that you saw what we could be
But then you went and changed your mind

54 komentarze:

  1. Wiesz, że dopiero teraz zauważyłam, że chyba mamy takie same talerze? To jest taki talerz 'obiadowy'?

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też właśnie dziś po raz pierwszy lżejsze ubranie;D aż nie mogę uwierzyć;p

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak u mnie też wiosna! Nareszcie ;))
    I wymiana plackami :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Placki na pewno pyszne:)
    Czekam z niecierpliwością na zmianę butów na lżejsze, ale jeszcze u nas się nie da, bo mokro, bo błoto i resztki śniegu...ech zazdroszczę tych trampek;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam pankejki! Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dżem brzoskwiniowy jest jednym z moich ulubionych ;) placki te dobre ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja butów na wiosnę jeszcze nie mam, ale! kurtkę wiosenną wyjęłam i jestem szczęśliwa z tego powodu :-D
    Dżemik brzoskwiniowy, jeden z moich ulubionych, szczególnie w cieście :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wczoraj już w spodenkach wiosennych śmigałam! ;) O dziwo weszłam w te z prawie minimalnej wagi!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też dzisiaj do pracy trampki + rower i w końcu aż chce się żyć, pracować i normalnie funkcjonować :))

    Pozdrawiam piątkowo,

    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
  10. Zjadłabym sobie placka :) Nie zostal jakiś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tym razem, ale zawsze chętnie dorobię kolejne ;)

      Usuń
  11. placki wyglądają przepysznie! A Tobie życzę udanego powrotu do świata zewnętrznego, trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  12. świetne placki. :D
    Och, możliwość założenia lżejszych ubrań jest cudowna. :)

    Btw, robiłam ostatnio pancakes z Twojego przepisu, to była moja pierwsza próba z mąką żytnią i się nie udały. :( Były kompletnie płaskie, rozwalały się na patelni i nie chciały przewrócić. Wiesz może, co mogło być tego przyczyną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie mam pojęcia. Może miałaś zły typ mąki? Co jak co, ale chlebowa się do tego nie nadaje, a taka także istnieje.

      Usuń
    2. użyłam tej mąki; http://www.spolem.bielsko.pl/img/product/11207/kind/1
      Hmm, jest niby do wypieku chleba, ale nie wygląda na chlebową, jest "lekka", więc myślałam, że będzie okej. Typ 720 - jedynie taką żytnią znalazłam w sklepie. Gdzie mogę w takim razie kupić "właściwą"? :)

      Usuń
    3. Hmm, używałam jej i w sumie połowa moich placków jest właśnie z niej. Nie wiem, czemu Ci nie wyszły. Zrobiłaś wszystko wg przepisu? Patelnia była nagrzana, na plackach były bąble, kiedy je przewracałaś, tłuszcz na patelni/przetarta nim? :P
      W sumie jeśli to Twoja pierwsza próba, to mogło być ciężko, ale naprawdę sprawdź, czy zrobiłaś wszystko dobrze.;)

      Usuń
    4. patelnia nagrzana, bąble były. tylko tłuszczu niet, bo na tej patelni zawsze robię bez niego - może w tym tkwi problem? :P w każdym razie nie zrażam się i spróbuję w najbliższym czasie jeszcze raz, a potem napiszę, czy się udały. dzięki za rady. :D

      Usuń
  13. też czasem mam wrażenie, że zyję w jakiejś innej rzeczywistości...
    co do śniadania - uwielbiam dżem brzoskwiniowy, szczególnie roboty mojej mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja pomimo choroby zawsze chcę jak najszybciej wracać do szkoły, nie znoszę siedzieć w domu i nie być wstanie nic zrobić, nie lubię marnować czasu i ta cała perspektywa nadrabiania mnie przeraża (szczególnie rozszerzonej matematyki, bo jeśli czasem będąc na lekcji ciężko coś zrozumieć, to co dopiero po kilkudniowej nieobecności..?)
    aaa ja też idę zaraz wyciągnąć wiosenne buty, bo mimo iż bardzo lubię te zimowe, to ten mróz który trwał ponad 5msc skutecznie mnie do nich zraził..

    miłego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Placuszki <3 czekałam na lżejsze ubrania z utęsknieniem! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie też takie rzeczywiste zamieszanie nie dotyczy. Nie żebym czuła się ponad to, ale ja noszę głowę w innej przestrzeni. I tak jest lepiej, nie?

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem dlaczego...dzisiaj uśmiechnęłam się do tego co napisałaś. Nie wiem jeszcze, jakiego typu jest to uśmiech... A placuszki? Jak zwykle wyglądają tak, ze chciałabym je zjesc! ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Własnie dzisiaj pomyślałam, że czas na nowe trampki. Muszę sobie jakieś sprawić! :))
    Będzie się tak dziwnie chodziło po zimie:p

    OdpowiedzUsuń
  19. z antybiotykiem nie ma żartów...one bardzo wyniszczają organizm. Najlepiej bierz od razu probiotyki zawierające kwas mlekowy, bo wyjałowiłaś antybiotykiem organizm ze wszystkich dobry bakterii. W takiej sytuacji łatwo znów zachorować. A co do bólu w klatce...to moze być neuralgia międzyżebrowa. Ja miałam to kiedyś.. po antybiotykach gdzieś mnie zawiało i pojawił się taki ból właśnie. Wylądowałam na pogotowiu, bo nie wiedziałam co mi jest. Lekarze powiedzieli mi, że przewiałam sobie nerw. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko... Wiesz, że to możliwe? Była sytuacja, kiedy mogłam sobie przeziębić albo przewiać nerw, bo miałam na sobie dosyć długo mokre ubranie. :/ Dzisiaj to się powtarza, ten ból, i chyba trzeba będzie coś z tym zrobić.

      Usuń
    2. wiesz co, mi dali zastrzyk w tyłek z hydrocortyzonu na rozluźnienie mięśni i ketonal przeciwbólowo. Wygrzewaj się i weź coś przeciwbólowego. Jak Ci się utrzyma jeszcze 2-3 dni to polecam udać się choćby na pogotowie.

      Usuń
    3. Dziękuję Ci, życie mi ratujesz :* Mam nadzieję, że mi przejdzie, ale jakby nie, na pewno pójdę do lekarza.

      Usuń
  20. pankejki moje ulubione :)))
    Pozdrawiam,
    Olinka - Smakowy Raj

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja nie mam telewizora i na szczęście też nie miałam do czynienia z tą rocznicą ;) Placki z dżemem zawsze pycha ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. mam nadzieję, że lada moment choroba Ci już całkiem odpuści i prędko do Ciebie nie wróci:*
    w trampkach? ja dzisiaj pomykam w kaloszach i naprawdę to wiosny nie przypomina:(
    mam ochotę na takie żytnie placuchy z dżemem:)

    OdpowiedzUsuń
  23. żytnie placuszki z jabłuszkiem <3 uwielbiam takie pyszności !!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiesz że kocham Twoje placki <3

    OdpowiedzUsuń
  25. jak mnie tu dawno nie było! Uwielbiam twoje placuszki zawsze takie świeże, równiutkie, cuudo! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pojadłabym placków, a z jabłkiem w szczególności :-)
    Miałam zrobić na dzisiejsze śniadanie, ale trochę mi się przysnęło i już nie miałam czasu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Takie placki są świetne :)
    Ja jeszcze nie byłam dzisiaj w trampkach ale myślę że za niedługo tak już bedzie;3

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie martw się, będziesz się czuła lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dżem brzoskwiniowy to jeden z moich ulubionych :3
    Taak, to wspaniałe uczucie móc wyjść na zewnątrz w znoszonych, kochanych trampach i nie czuć, że palce zaraz Ci poodpadają z zimna.
    Btw, zdrowia! Wiosna idzie, trzeba się wykurować porządnie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Twoje placki są zawsze takie... takie, że mam ochotę wgryźć się w ekran monitora i je zjeść tu i teraz ;p

    OdpowiedzUsuń
  31. Plasuszki z dżemem brzoskwiniowym nie wymagają zachwalania! :D
    PS Dzisiaj robiłam pancakes trzeci raz w życiu i na tym nie poprzestanę :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Placki w piątek ?:) Idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  33. Rocznica katastrofy smoleńskiej nie może pozostać nie zauważona? ;) U mnie w firmie kolega przebrał się na tą okazje za brzozę ;)

    Może się uśmiechniesz dzięki niemu? Mnie się udało ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. A gdzie sosik czekoladowy? ;)

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz o wpisie?
Jeżeli nie posiadasz konta Google, nie bądź anonimowy - podpisz się swoim nickiem lub imieniem.
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię.