8.05.2013

Ricotta hotcakes

 ricotta hotcakes z wiśniami, jagodami i porzeczkami
ricotta hotcakes with cherries, blueberries and red currant

Na śniadanie prawdziwa plackowa klasyka - ricotta hotcakes. Jak TUTAJ - mleko zamieniłam na waniliowe sojowe.

Leniwa niedziela okazała się nawet produktywna. Po raz -enty pofarbowałam włosy na kolor, rzekomo kruczoczarny. Z jednej strony trochę tęskno mi do pomarańczowego odcieniu, który trzymał się na mojej głowie stosunkowo długo jeszcze w czasach, kiedy najbardziej kombinowałam w kwestiach wyglądu, niemniej twardo trzymam się barwy, w której czuję się (i wyglądam) najlepiej. Zawsze zostają spraye koloryzujące, które i tak piętrzą się już w łazience tuż obok białego pudru.

Kawą leczę bezsenność, muzyką ciszę, telefonem potrzebę ludzkości. Sprzątam dom i czekam na środę. Na początku lipca wyjechałam ja, teraz czas na zamianę ról.


46 komentarzy:

  1. To dlaczego farbujesz na czarno?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie ze zrozumieniem się kłania - "trzymam się barwy, w której czuję się najlepiej" ;)

      Usuń
    2. Ale skoro tęsknisz to rudych - pomarańczowych, to może podświadomie czułaś się lepiej w tamtych ?

      Usuń
    3. Było dobrze, ale lepiej się czuję i wyglądam w czarnych :D Zresztą, po tych komentarzach zupełnie mi przeszedł sentyment do rudego.

      Usuń
    4. Oj, ja też tęsknię za rudymi, ale wiem, że w ciemniejszych wyglądam lepiej, więc piona! No i przypomniałaś mi o konieczności dokupienia czarnej i brązowej henny do włosów :)
      A co do placków - ricottowe są przepyszne, z takimi owocami szczególnie!

      Usuń
  2. o ja.. ricotta hotcakes-to brzmi jak najlepsza muzyka :D A do tego ten sos, mmm ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam z natury ciemne włosy, ale w czarnych wyglądałabym jak umrzyk :D
    Pyszne jedzonko <3

    OdpowiedzUsuń
  4. rude są cudowne <3 i akurat w nich czuję się najlepiej, ale czasem myślę sobie o pofarbowaniu się właśnie na czarno:)

    a śniadanko pycha:) zrekompensowało na pewno bezsenną noc;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Klasyk, a jaki pyszny ! I dodatek owoców trafiony :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja z kolei w rudych czuję się najlepiej (moje naturalne to złoty blond).
    kurcze...za każdym razem jak widzę te delikatne placuszki, mam na nie ochote :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Klasyk klasykiem, ale najważniejsze to czuć się w zgodzie z samą sobą. Nigdy nie rób czegoś wbrew sobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz, że nigdy tego nie robię ;)

      Usuń
  8. u ciebie zawsze jest tak pysznie i elegancko:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kobieca potrzeba zmiany kolorów włosów jest tak oczywista, że aż szkoda to komentować, sama przez to przechodziłam, obecnie jestem na etapie 'wpadłam we właściwe koleiny':) Chociaż krąży mi po głowie pewien pomysł... Ale moje pomysły muszą dojrzeć, prawie że PRZEJRZEĆ:D

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie też dzisiaj placki:D
    Ja sama nie wiem czy bym pofarbowała włosy, podoba mi się mój kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejny przepis, teoretycznie klasyczny, którego jeszcze nie testowałam :<

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam te placki:) Też kiedyś miałam pomarańczowe włosy, kolor wyszedł mi obłędny, tylko ja jakoś fatalnie wyglądałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna sprawa z tym daniem, owoce dodają mega kolorów ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na zdjęciach które pokazywałaś czarny Ci bardzo pasował :) Ja niestety nie mogę się farbować bo mój blond pokryje wszystko, ale boję się, że wtedy nie wróci do normalnego koloru, a mimo wszystko go lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  15. muszę w końcu zabrać się za te placki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Och te placuszki. Kojarzą mi się tylko z Nigellą ;) W czarnych, czy rudych - najważniejsze, żebyś się dobrze czuła, bo szczęśliwy człowiek jest piękniejszy ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam ricotta hotcakes, ja nie odważyłabym się przefarbować na czarno, a i rude też kiedyś miałam, haha ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się ciągle zastanawiam czy nie wrócić do rudego, teraz jest brąz. A klasyka zawsze leczy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ricottowe z owocami lata to STRZAŁ W DZIESIĄTKĘ!:)

    OdpowiedzUsuń
  20. placuszki z ricotty idealne, takie delikatne - jedne z moich ulubionych ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. jakie delikatne, też muszę je w końcu zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  22. wyślij mi takiego!

    zapraszam do siebie na rozdanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. I właśnie do mnie dotarło, że strasznie dawno jadłam placki ;P Może skuszę się na nie w tym tygodniu..

    Ściskam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  24. ricotta hotcakes w pysznym wydaniu :)
    ciekawa jestem jak wyglądasz w rudym... ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. Placuszków ricottowych nie robiłam. Sama się dziwię, bo ricottę uwielbiam :) Dlatego jak najszybciej muszę nadrobić zaległości :)
    Czuję, że szykuje się jakieś spotkanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Koniecznie nadrób!
      Szykuje się, owszem, ale tym razem ja nigdzie nie wyjeżdżam :D

      Usuń
  26. Uwielbiam takie placuszki!
    Ja też< niestety> muszę farbować włosy, bo mnie najlepiej właśnie w rudych, nie wyobrażam sobie teraz innego koloru włosów; D

    OdpowiedzUsuń
  27. Jej, porzeczki <3
    Kiedyś bardzo chciałam przefarbować włosy na czarno, później na czerwono, tak bardziej jak dojrzałe wiśnie i w sumie ta chęć chyba nadal gdzieś w środku mnie się tli, jednak z drugiej strony przekonuję siebie, że spotkać dzisiaj dojrzałe kobiety z naturalnym kolorem włosów to naprawdę rzadkość (w Europie) i można by to podpiąć już pod cechę indywidualizmu w erze farbowanych czupryn :) I tak się czasami kłócę ze sobą, czy zachować naturalność, czy dać się ponieść tej małej chętce.

    OdpowiedzUsuń
  28. pyszne placuszki, a kolor włosów trzeba zmieniać, wszak kobieta zmienną jest :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ty, w jak to nazwałaś pomarańczowym, odcieniu na głowie :O po zdjęciach, które tu czasem wrzucasz muszę stwierdzić, że pomarańczowy odcień Ci nie pasuje a ten co masz jak najbardziej tak ;) kupują ja ricottę do tych placuszków już chyba drugi miesiąc, wstyd tak długo z nimi zwlakać ;p

    OdpowiedzUsuń
  30. kiedy mi je w końcu smażysz? <3 ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. W takim razie czekam na środę razem z tobą - u mnie to koniec pracy, czyli też coś fajnego (:
    no i pewnie będzie wspólne śniadanie!

    a te placki to jedne z moich ulubionych, bez dwóch zdań (:

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz o wpisie?
Jeżeli nie posiadasz konta Google, nie bądź anonimowy - podpisz się swoim nickiem lub imieniem.
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię.