10.11.2012

90. Thursday / dyniowe zacierki

zacierka na mleku z puree z dyni, rodzynkami, suszoną figą, otrębami żurawinowymi i kardamonem, kawa z mlekiem i przyprawą do szarlotki
noddles with milk, pumpkin mousse, raisins, dried fig, cranberry brans and cardamone, coffee with milk and applepie spice

Zaktualizowałam wczorajszy jadłospis z okazji What I Ate on Wednesday

W piątek i sobotę czekają mnie całodzienne spotkania. Na sobotnie kino i galerię już się cieszę (w końcu znalazłyśmy z przyjaciółką wolny weekend!), na jutrzejsze spotkanie z rodzicielem jak zawsze pójdę niepewna. 
Chrząkam, prycham, a idę, przecież "muszę napisać ten test". Taka już ta moja natura. Dziękuję za rady w poprzednich komentarzach. Staram się robić jak najlepsze zdjęcia, eksperymentuję, a mam nadzieję, że kiedyś będę z nich zadowolona. 

Tymczasem...
"jagoda goji czyli nie bojom się zimy"
"zdechły koń praga"
...czyli jak trafić na mojego bloga. 
W bardzo kreatywny sposób.

 

/1 porcja/
- 40g makaronu zacierki
- 1 szklanka mleka
1/3 szklanki dyniowego puree
- 1 łyżeczka miodu
- kardamon

Zacierki gotować na mleku, a następnie wymieszać z puree, kardamonem i potrzymać jeszcze chwilę na słabym ogniu, następnie przekładamy do miseczki. 

57 komentarzy:

  1. pysznie, i jaki cudny złocisty kolor!
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  2. oo, dzisiaj inny klimat zdjęć:) podoba mi się:) a zacierek nigdy nie jadłem:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdechły koń? Chyba coś pominęłam na twoim blogu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, ze zdechłym koniem wiążę mojego bloga tyle, że po koncercie w Pradze napisałam o takiej rzeźbie :P Ale że tego ludzie szukają na blogu śniadaniowym... Oo

      Usuń
  4. wspisywane frazy często są naprawdę zabawne ;) fajne śniadanko, chyba bym je polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zacierka? Nie słyszałam o tym, ale przepis z pewnością zapisuję do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. haha zdechły koń Praga najlepszy:D dobre:) Dynia jest moim nowym odkryciem kulinarnym:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Sezon na dynię, czyli jak kiedyś truskawki - na okragło, w każdej postaci i o każdej porze dnia;) nie przypuszczałam, że można ją wykorzystać w tylu potrawach.
    Miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. dzisiaj u Ciebie słoneczne śniadanie:) bardzo fajne, tym bardziej, że u mnie pochmurno i zimno...
    Zjadłabym chętnie !

    OdpowiedzUsuń
  9. super, podziwami Cię ciągle za różnorodność śniadań:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. zazdroszczę kina i galerii :) a dynię też wykorzystuję na każdy możliwy sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. myślałam, że to będzie bardziej skomplikowane i aż się przeraziłam :P wygląda meeega zachęcająco

    OdpowiedzUsuń
  12. Alez apetyczne sniadanko :)
    U mnie szukaja informacji jak naprawic toster albo jak duzo jesc i nie tyc, ale z Twoim zdechlym koniem nikt nie wygra ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. fajne plany na weekend:) ja się chyba gdzieś ruszę za miasto, bo mnie nosi:)
    a śniadanie super, dyni z zacierką jeszcze nie próbowałam, a katuję ją na wszystkie możliwe sposoby ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio kupiłam dynię na ryneczku, muszę się wreszcie zabrać za jej przetworzenie. Świetne zdjęcie i smaczna zawartość. :))

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawy pomysł!:) a jeszcze lepiej musiałyby smakować domowe zacierki:)
    hahaha zdechły koń wygrywa:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy pomysł z tą zacierką. :) Zaciekawiłaś mnie tym daniem. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam nadzieje żę spotkanie pójdzie dobrze i te z przyjaciółką i te z rodzicielem ;d

    Ciekawa zupka ;d

    OdpowiedzUsuń
  18. Skąd Ty bierzesz te pomysły?! Jestem kolejny raz pod wrażeniem :-)

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem... Po prostu mieszam sobie smaki ;)

      Usuń
  19. Mmm, śniadanie wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oh kochana, mogłabym jeść z Tobą śniadania! Hahah czuję że rymuję. Mogę Cię pożyczyć na kilka dni? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, czemu nie ;) Śniadanie zawsze smakuje lepiej w towarzystwie, hehe.

      Usuń
  21. Chyba nigdy nie jadłam zacierki:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszy raz spróbowałam kilka tygodni temu i żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej. Spróbuj :)

      Usuń
  22. Nie jadłam takich smaków - musi być pyszne

    OdpowiedzUsuń
  23. Zacierka kojarzy mi się ze szpitalnym jedzeniem aczkolwiek to nie zmienia faktu, że bardzo ją lubię:).
    Też lubię przeglądać źródła ruchu sieciowego. Można się czasem pośmiać:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Do tej pory dynię kupowałam tylko do celów ozdobnych, chyba czas zacząć wykorzystywać ją w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zacierki kojarzą mi się z dzieciństwem :)

    OdpowiedzUsuń
  26. dyniowych zacierek jeszcze nie jadłam ,ale pewnie smaczne ;d

    OdpowiedzUsuń
  27. oo, bardzo ciekawy pomysł! zacierki już lata nie jadłam! może czas sobie przypomnieć jej smak :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. iii bardzo mi milo, ze wzięłaś razem z tym i innym przepisem w mojej figowej akcji! :))

      Usuń
  28. to chyba jeden z nielicznych plusów jesieni = dynia!<3 koniec sezonowych smakołyków, ale jest jeszcze i ona :) ja robię na mleku z makaronem lub wlaśnie zacierkami. i nie z puree, bo lubię czuć ją między ząbkami :D ale twoja wygląda tak jesiennie, tak przytulnie :D

    OdpowiedzUsuń
  29. rodzice tutaj jej nic nie pomogą. Ani ja jej nie potrafię przemówić do rozsądku ani mój chłopak i cała reszta znajomych,

    A jej mąż ma to gdzieś i jeszcze jej pozwala prawie nic nie jeść ...jeszcze do niej mówi " moj ty kochany kosciotrupku ' a ona już jest taka chuda że prawie jej zanikły piersi a kiedyś miała dużę B albo małe C...

    OdpowiedzUsuń
  30. a kto by jej miał pomóc nawet jakbyśmy chcieli wysłać ja na leczenie to musi się na to zgodzić i wgl a tam to co nikt nic nie zrobi chyba że jej mąż pójdzie w końcu po rozum do głowy ..... ale nie sądzę...

    OdpowiedzUsuń
  31. Z dynią! <3 w takim razie porywam :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Mmm jak apetycznie w jesiennej stylizacji smakowej :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mmmmniam. Muszę kiedyś wypróbować przepis.
    Wygląda znakomicie, mojej rodzince na pewno się spodoba.


    Obserwuję i zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  34. jejku.. cudnie i pysznie ;) zacierki na mleku.. jadłam tylko w maminej grzybowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. świetne połączenie, musiało być przepyszne! co ja bym dała za taką miseczkę jutro nad ranem :)

    OdpowiedzUsuń
  36. zawsze robilam zacierke z babcia..

    dzieki Tobie wracaja wspomnienia. ;) musze sobie ja kieds zrobic, koniecznie

    OdpowiedzUsuń
  37. ciekawy pomysł na odmianę śniadania!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ty masz takie śmieszne pomysły, zacierki to chyba kiedyś się jadało:)ale wyglądają bardzo bardzo, dynia na czasie!

    OdpowiedzUsuń
  39. hmm ta zacierka nie wpisuje się w żadne znane mi smaki ;) To coś zupełnie nowego :D

    OdpowiedzUsuń
  40. to zapowiada się ciekawy weekend;)
    oby był udany!;)

    OdpowiedzUsuń
  41. zacierki? hm, pierwsze słyszę :D dynię uwielbiam :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  42. Kilka dni mnie nie było a tu takie pyszności! Czuję się bardzo zainspirowana w kwestii śniadaniowej :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Gdyby mi się tylko chciało robić takie pyszności na śniadanie! To moja słaba strona :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Super pomysł!!!, zacierek to ja wieki nie jadłam..;)

    OdpowiedzUsuń
  45. kolejne zastosowanie puree z dyni - super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  46. Genialny pomysł!A jak wygląda! Ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  47. piękny kolorek ;) takie jesienne śniadanko ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. świetny pomysł na inną odmianę zupy mlecznej, koniecznie muszę wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz o wpisie?
Jeżeli nie posiadasz konta Google, nie bądź anonimowy - podpisz się swoim nickiem lub imieniem.
Dziękuję za każdą pozostawioną opinię.